Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Download Joomla Templates by NewJackets

Konferencja

Opublikowano: czwartek, 02, sierpień 2018

WTOREK, 14.08.2018 r.
KONFERENCJA
Refleksje o modlitwie w drodze na „Górę ufnej modlitwy”.

Oto cel modlitwy. Opróżnić czas z nadmiaru spraw, z przesadnej ruchliwości, z szału skuteczności, z manii czynu, z niecierpliwości – i wypełnić go oczekiwaniem (ks. Alessandro Pronzato) Jak człowiek wyszedł z ręki Boga, tak wiara z modlitwy a modlitwa z wiary. Zdarza się, że powtarzamy: „Ja nie mam czasu na modlitwę!” Ale do modlitwy nie trzeba czasu. A czego potrzeba? Tylko jednego – wiary. Kiedy wiara spotyka się z życiem zaczyna się modlitwa. Czy nasza wiara jest z modlitwy? Zawsze? Nie mają racji ci, którzy uważają, że może to ktoś zrobić za nich. Mogę się modlić w Twojej intencji (w tym sensie „za ciebie”) ale nie mogę modlić się „zamiast ciebie”. „A dlaczego?!” A czy mogę kogoś kochać za ciebie? Wierzyć za ciebie? Żyć za ciebie? Być szczęśliwym za ciebie? Każdą z tych rzeczy mogę robić z tobą i to właśnie jest Kościół. Ale swoje życie musisz przeżyć osobiście. Nawet w rodzinie zastępczej nie ma życia zastępczego. Jednak są sprawy, w których jesteśmy niezastąpieni! Modlitwa jest językiem miłości. Tak się modlisz jak kochasz; Boga, bliźniego. Dlatego módl się tym, czym żyjesz. Modlitwa to nie są jakieś wyszukane techniki, metody znane jedynie wtajemniczonym. Na modlitwę nie ma sposobu bo nie sposób komu innemu wejść tam, gdzie ty spotykasz się z Bogiem i zrobić to za ciebie. Bóg zna nasz głos, czyli najdelikatniejsze drgnienie naszego serca. Rozpoznaje nas po niepowtarzalnym sposobie przeżywania szczęścia i nieszczęścia, rozkoszy i bólu. Nikt nie może podszyć się pod ciebie, by oszukać Boga, że to ty. Dlatego bez twojej decyzji nie ma twojej modlitwy. Jeden z wielkich ludzi modlitwy, Brat Roger z Taizé mówił: W każdym człowieku jest taka odrobina samotności, taka intymność, której nie może zapełnić żadna inna intymność. Właśnie tam spotyka się Boga.

1. Modlić się ale jak? „Przecież są rodzaje modlitwy: dziękczynienie, przeproszenie, prośba. Są też sposoby modlitwy: pacierz i różaniec, i medytacja, i litanie, koronki, pieśni, adoracje…” To prawda: wielkie jest bogactwo Kościoła, który modli się bo wierzy, że Gdy nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wola Bożą (por. Rz 8, 26 n). Jeden ze współczesnych nauczycieli życia duchowego mówi: To bardzo ważne, żebyśmy sobie uświadomili, że nie wiemy, jak się modlić. Jeżeli myślimy o modlitwie jako o czymś, co potrafimy – czy też gorzej: co powinniśmy – opanować i to opanować biegle, grozi nam poważne zafałszowanie stosunków z Bogiem (Simon Tugwell OP). Ta refleksja jest jak echo starego, ludowego powiedzenia: Modli się pod figurą a ma diabła za skórą. Tu chodzi o szczególnie subtelną formę faryzeizmu. To już nie jest tylko prymitywna hipokryzja ale zafałszowana niewiara. O tyle jest niebezpieczna i szkodliwa bo przez długi czas pozostaje nieuświadomiona. Dlaczego nie widzi problemu? Przecież modlę się jak należy, jak trzeba, według wszystkich reguł. Nie reguły jednak decydują o modlitwie. Modlitwa jest przywilejem wynikającym z powołania (z daru Boga) a nie z inicjatywy człowieka. Naszą inicjatywą jest to, kim Bóg jest dla każdego z nas a nie kim On jest naprawdę. Dlatego pierwszym owocem modlitwy nie jest spełnienie naszej prośby ale objawienie Boga człowiekowi, czyli wiara. Dzięki niej wiemy, kim On jest, jaki On jest naprawdę. Stąd formuły modlitewne (złośliwi lub „niedokatechizowani” do końca mówią: „formułki”) są jak partytura genialnego arcydzieła. Żeby usłyszeć zapisaną w niej muzykę trzeba wirtuoza, który wydobędzie z zapisu nutowego piękno, które zdumiewa, podnosi, uzdrawia, wypełnia, obdarza pokojem, pomnaża wiarę, wzmacnia nadzieję i rozpala miłość.
Te wszystkie owoce modlitwy są jak plon ukryty w ziarnie, które potrzebuje dobrej, przygotowanej gleby, aby zajaśnieć weselem żniwa. Ziarno potrzebuje też obumrzeć, żeby plon ujawnił moc życia, które jest silniejsze od śmierci, zwątpienia, zniechęcenia, wypalenia, zobojętnienia i innych oschłości. Pierwsi chrześcijanie pozostawili nam wiele bezcennych lekcji w szkole modlitwy. Św. Jan Kasjan (IV w. po Chr.) głosił, że musimy się modlić często i „krótko.” Nie chodzi o skracanie modlitw ale modlitwę nieustanną, która ma towarzyszyć wszystkim naszym czynnościom. Modlitwa „przed” i „po” a także „w trakcie” (tu możemy sobie dopowiedzieć: co wypełnia dzień każdemu z nas?). Tu również wyłania się odpowiedź na pytanie: jak? Tak rozumiana „krótka” modlitwa wcale nie jest łatwiejsza bo domagając się stałej ciągłości, dopomina się o nieustanną wierność Temu, z którym coś zaczynam, w czymś trwam oraz z Kim kończę dzieło, pracę, dzień, służbę.

2. Tylko święci się modlą. Pamiętaj na Jezusa Chrystusa (2 Tm 2, 8). Modlitwa nie jest „ćwiczeniem” dla pamięci ale dla wiary. Duchowym atletą (świętym) staje się bowiem nie ten, kto najwięcej modlitw odmówił ale kto, nie stracił życiowego kontaktu z Bogiem. Ponieważ świętość to nie jest tylko stan, który mamy dopiero osiągnąć. Świętość to Jezus obecny w naszym życiu, którego nie chcemy utracić. I to też jest wymiar wiary żywej; nie tylko: „Moje życie dla Jezusa” ale koniecznie: „Jezus w moim życiu.” Modlitwa jest darem i dziełem Ducha Świętego w nas i dla nas. Ona nie jest dziełem samego człowieka. On czeka na nas nie zawsze tam, dokąd wyruszyliśmy ale tam, skąd wyszliśmy.

3. Powołani do modlitwy. Modlitwa wpisana jest w „geografię” powołania. Jezus nie mówi: „Dojdziesz do celu, wtedy się spotkamy”. Jego logika jest inna: „Pójdź za Mną a dojdziesz do celu”; Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie (J 14, 6). Jak często mamy się więc modlić? Módl się tak, jak oddychasz – tzn. żeby żyła, żeby nie „udusiła się” Twoja wiara. Żeby wskutek braku „powietrza” łaski nie straciła przytomności Twoja wola, czyli obszar decyzji. To, co należy pielęgnować to gotowość do modlitwy i wrażliwość na modlitwę. Pomocą służy dobra lektura duchowa, rozmyślanie, medytacja, pisanie, albo wierne oczekiwanie w świątyni czy w czasie spaceru lub forsownej, górskiej wędrówki. Każdy musi znaleźć swój sposób otwierania się na modlitwę; na tyle elastyczny, żeby mógł odpowiedzieć na zmiany w naszym życiu np. zmęczenie, choroba, podniecenie, zła pogoda itp. Modlitwa to „czas wolny” od grania roli Boga dla siebie (S. Tugwell OP).

4. Katechizm o modlitwie (wybrane fragmenty). KKK 2560: Modlitwa - czy zdajemy sobie z tego sprawę czy nie – jest spotkaniem Bożego i naszego pragnienia. Bóg pragnie, abyśmy Go pragnęli (św. Augustyn). KKK 2561: Nasza modlitwa błagalna jest - w sposób paradoksalny - odpowiedzią. Jest odpowiedzią na skargę Boga żywego: „Opuścili Mnie, źródło żywej wody, żeby wykopać sobie cysterny popękane” (Jr 2,13). Modlitwa jest odpowiedzią wiary na darmową obietnicę zbawienia, odpowiedzią miłości na pragnienie Jedynego Syna. KKK 2562: Skąd pochodzi modlitwa człowieka? Niezależnie od tego, jaki byłby język modlitwy (gesty, słowa), zawsze modli się cały człowiek. Aby jednak określić miejsce, z którego wypływa modlitwa, Pismo święte mówi niekiedy o duszy lub o duchu, najczęściej zaś o sercu (ponad tysiąc razy). Modli się serce. Jeśli jest ono daleko od Boga, modlitwa pozostaje pusta. KKK 2608: Począwszy od Kazania na Górze, Jezus kładzie nacisk na nawrócenie serca: pojednanie z bratem przed złożeniem ofiary na ołtarzu; miłość do nieprzyjaciół i modlitwa za prześladowców; modlitwa do Ojca „w ukryciu” (Mt 6, 6); unikanie wielomówstwa; przebaczanie z głębi serca na modlitwie; czystość serca i poszukiwanie Królestwa. KKK 2725: Wielcy ludzie modlitwy Starego Przymierza przed Chrystusem, jak również Matka Boża i święci wraz z Chrystusem pouczają nas, że modlitwa jest walką. Przeciw komu? Przeciw nam samym i przeciw podstępom kusiciela, który robi wszystko, by odwrócić człowieka od modlitwy, od zjednoczenia z Bogiem. Modlimy się tak, jak żyjemy, ponieważ tak żyjemy, jak się modlimy. Ostatni, II dział, czwartej części KKK, w całości jest poświęcony Modlitwie Pańskiej, która …Jest rzeczywiście streszczeniem całej Ewangelii (Tertulian). Od numeru 2759 do numeru 2865 mamy gotowe teksty do medytowania tej szczególnej modlitwy, która jest Jezusową katechezą o modlitwie. Wyszła wprost z Jezusowego Serca. Dlatego jest więcej niż formułą – jest Oddechem Chrystusa. Jest owocem ożywczego Tchnienia Ojca, czyli Ducha Świętego. Poprzez słowa Modlitwy Pańskiej możemy doświadczyć co to znaczy, że Duch Święty modli się w nas, wtedy, gdy my modlimy się w tym samym Duchu co Jezus Chrystus.

5. Świadectwa modlitwy.

ŚWIADECTWO I.
Benedykt XVI w książce „Światłość świata” rozmawia z niemieckim dziennikarzem. Peter Seewald pyta papieża: A jak modli się papież Benedykt? Ojciec Święty odpowiedział wtedy: Co się tyczy papieża, to jest on także jedynie prostym żebrakiem przed Bogiem – nawet bardziej niż wszyscy inni ludzie. Oczywiście modlę się przede wszystkim do naszego Pana, z którym mnie po prostu łączy, powiedzmy, stara znajomość. Ale przywołuję także świętych. Jestem zaprzyjaźniony z Augustynem, Bonawenturą, Tomaszem z Akwinu. Do takich świętych mówi się: „Pomóżcie!” W każdym razie ważnym punktem odniesienia jest zawsze Matka Boża. W tym sensie zagłębiam się we wspólnotę świętych. Z nimi, przez nich wzmocniony, rozmawiam też z dobrym Bogiem, przede wszystkim prosząc, ale też dziękując – albo po przyjacielsku, całkiem prosto.
ŚWIADECTWO II.
Papież Franciszek zachęca nas do Modlitwy pięciu palców. Ułożył ją gdy był arcybiskupem Buenos Aires. Oto jej treść:
1. KCIUK jest palcem, który jest najbliżej ciebie. Zacznij więc modlitwę modląc się za tych, którzy są ci najbliżsi. Są to osoby, które najłatwiej sobie przypomnieć. Modlić się za tych, których kochamy to słodki obowiązek.
2. Sąsiedni palec jest PALCEM WSKAZUJĄCYM. Pomódl się za tych, którzy wychowują, kształcą i leczą. Oni potrzebują wsparcia i mądrości by prowadzić innych we właściwym kierunku. Niech stale będą obecni w twoich modlitwach.
3. PALEC ŚRODKOWY jest najwyższy z palców. Przypomina nam o naszych przywódcach, liderach, rządzących, tych, którzy mają władzę. Oni potrzebują Bożego kierownictwa.
4. Kolejny palec to PALEC SERDECZNY. Zaskakujące, ale jest naszym najsłabszym palcem. Przypomina nam on by modlić się za słabych, chorych, strapionych i obciążonych problemami. Oni potrzebują twojej modlitwy.
5. W końcu nasz MAŁY PALEC, najmniejszy ze wszystkich. Powinien on przypominać ci o modlitwie za siebie samego. Kiedy zakończysz modlić się za cztery grupy wymienione wcześniej, twoje własne potrzeby ujrzysz we właściwej perspektywie i będziesz gotów by pomodlić się za siebie samego w sposób bardziej prawdziwy i skuteczny. Amen.