Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Download Joomla Templates by NewJackets

Refleksja

Opublikowano: czwartek, 08 sierpień 2019

PRZEMÓWIENIE PAPIEŻA FRANCISZKA PODCZAS CZUWANIA Z MŁODYMI
(Campo San Juan Pablo II – Metro Park, 
26.01.2019)

Zawsze głębokie wrażenie budzi siła „tak” Maryi, młodej kobiety. Siłatego „niech mi się stanie”, jakie powiedziała aniołowi. To było coś innego niż bierna lub zrezygnowana akceptacja. Było to „tak” osób, które chcąsię zaangażować i podjąć ryzyko, które chcą postawić wszystko na jedną szalę, bez innych gwarancji, niż pewność, że niosą obietnicę. (...) Maryjanie kupiła ubezpieczenia na życie! Maria się zaangażowała, i dlatego jest silna, dlatego jest osobą wpływową Boga! „Tak” i chęć służenia były Silniejsze, niż wątpliwości i trudności. Dziś wieczorem słyszymy jak „tak” Maryi rozbrzmiewa echem z pokolenia na pokolenie. Dziękuję Eriko i Rogelio za złożone przez was świadectwo. Tych dwoje było odważnych! Podzieliliście się swoimi lękami, trudnościami i wszystkimi zagrożeniami, z jakimi się borykaliście sięprzed narodzinami waszej córki, Inés. W pewnym momencie powiedzieliście: „Nas rodziców z różnych powodów wiele kosztuje zaakceptowanie narodzin dziecka z jakąkolwiek chorobą lub niepełnosprawnością” – to pewne i jest zrozumiałe. Ale zaskakujące było to, gdy dodaliście: „Gdyurodziła się nasza córka, postanowiliśmy ją kochać z całego serca”. I oto mamy Inés. Mieliście odwagę, by uwierzyć, że świat jest nie tylko dlasilnych! Dziękuję! Powiedzenie Panu „tak” to odwaga, by przyjąć życie takim, jakim jest,wraz z całą jego kruchością i małością, a często nawet ze wszystkimi jego sprzecznościami i brakiem sensu, z tą samą miłością, o której opowiedzieli nam Erika i Rogelio. Przyjąć życie takim, jakim jest. Oznacza przyjęcie naszej ojczyzny, naszych rodzin, naszych przyjaciół, takich, jakimi są, także z ich słabościami i małostkowością. Przyjęcie życia ukazuje się także, kiedy akceptujemy to wszystko, co nie jest doskonałe, to wszystko, co niejest czyste ani przefiltrowane, ale tym niemniej warte jest miłości. Czy ktoś z tego powodu, że jest niepełnosprawny lub wrażliwy, nie jest godny miłości? Czy ktoś, kto jest cudzoziemcem, jest chory czy w więzieniu, nie jest godny miłości? Tak czynił Jezus: wziął w ramiona trędowatego, ślepcai paralityka, objął faryzeusza i grzesznika. Objął łotra na krzyżu, a nawetuściskał i przebaczył nawet tym, którzy Go krzyżowali. Dlaczego? Ponieważ tylko to, co się miłuje może być zbawione. Niemożesz ocalić osoby, nie możesz uratować sytuacji, jeśli jej nie kochasz. Tylko to, co kochasz, można uratować. Nie zapomnijcie tego. Z tego względu jesteśmy zbawieni przez Jezusa: ponieważ nas kocha i tej miłości niemoże się oprzeć. Niezależnie od tego co byśmy Jemu uczynili, On naskocha i zbawia. Ponieważ tylko to, co się miłuje może być zbawione. Tylko to, co bierze się w ramiona, może zostać przekształcone. Miłość Pana jest większa niż wszystkie nasze sprzeczności, wszystkie naszekruchości i wszystkie nasze małości. Ale właśnie poprzez nasze sprzeczności, kruchości i małostkowości chce On napisać tę historię miłości. Wziął w ramiona syna marnotrawnego, objął Piotra po jego zaparciusię, i zawsze, nieustannie, bierze nas w ramiona, po naszych upadkach, pomagając nam powstać i stanąć na nogi. Ponieważ prawdziwy upadek, zwróćcie na to uwagę – prawdziwy upadek który może zrujnować namżycie, polega na tym, by zostać na ziemi i nie pozwolić sobie pomóc. Jesttaka bardzo piękna pieśń alpinistów, którą śpiewają wchodząc na górę: „w sztuce wspinaczki to co się liczy, to nie to by nie upadać, ale aby niezostać w upadku”. …Nie trwać w upadku! Podać rękę, by cię podnieśli. Nie trwać w upadku.