Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Download Joomla Templates by NewJackets

Konferencja I

Opublikowano: czwartek, 02, sierpień 2018

ŚRODA, 15.08.2018 r.
KONFERENCJA I
Duch Święty w powołaniu Maryi – od Zwiastowania do Pięćdziesiątnicy. Cicha obecność św. Józefa u boku Maryi

Krocząc kolejny dzień na pielgrzymim szlaku wraz z Matką Najświętszą, zmierzając ku Jasnej Górze, wraz z Nią wołamy o Ducha Świętego. Poznawszy już nieco w poprzedni dni Ducha Świętego, dziś chcemy podpatrzeć u Matki Bożej, jak otwierać się na Ducha Świętego, jak wraz z nim kształtować nasze powołanie, jak upodobnić się do Maryi w relacji z Duchem Świętym. Maryja jest dla nas wzorem otwarcia się na Ducha Świętego. Nieprzypadkowo w litanii loretańskiej modlimy się „Przybytku Ducha Świętego”. Według słownika „przybytek” to siedlisko czegoś, a więc miejsce zamieszkania. Przybytek Ducha Świętego oznacza więc nic innego, jak siedlisko, mieszkanie Ducha Świętego, a także miejsce, gdzie Duch Święty działa. W Maryi Duch Święty działał przez całe jej życie i to z Niego zrodził się w niej Jezus. Pełna Łaski – Pełna Ducha Świętego W historii jej życia są wydarzenia, w których szczególnie widoczny jest Duch Świętego. Trzeba jednak zauważyć, że Maryja już od samego początku jest przez Boga wybrana i obdarowana szczególnymi łaskami. Ona zawsze jest „łaski pełna”. Pięknie określił to Stefan Kardynał Wyszyński mówiąc ze szczytu Jasnogórskiego do którego zmierzamy: „Zdrowaś, łaski pełna, Pan z Tobą. Łaski Pełna! Czyż może być wspanialsza nazwa dla człowieka tej ziemi? A jednak była łaski pełna, zanim stała się Nosicielką Dawcy wszelkiej łaski. Już wtedy, gdy anioł Boży zwiastował Pannie Maryja, była łaski pełna. A gdy zrozumiała wolę Bożą, schyliła pokornie swą duszę i otworzyła serce”. A chwili zwiastowania staje się napełniona Duchem Świętym, na którego się otworzyła i z którym współpracuje już do końca. Jak zatem wyglądał ten początek? W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, ». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.

Otworzyć się na Ducha Świętego tak, jak Maryja

Co jest konieczne, by otworzyć się na Ducha Świętego? Po pierwsze – pokora. Maryja zmieszała się, a więc nie dowierzała, uważała się nie godną tak wielkich komplementów i słów. Tylko osoba pokorna, która wie, że nie wszystko może sama zrobić, może otworzyć się na Ducha Świętego. Pyszałek sam siebie stawia w miejsce Boga, więc po co mu Bóg? Osoba pokorna zna swoje talenty, ale też niemoce, stąd otwiera się na Bożą łaskę, która wspiera. Po drugie – posłuszeństwo. Maryja przyjmuje wolę Bożą. Nie jest to ślepe posłuszeństwo, takie bez namysłu i bez zastanowienia. Maryja przecież zadaje pytanie, jak się to stanie. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Otrzyma Ducha Świętego wraz z Jego mocą i On sprawi, że stanie się brzemienną. Chcąc przywoływać Ducha Świętego trzeba nam stanąć przed Bogiem w pokorze i posłuszeństwie. Nie możemy zapominać, że każdy z nas ma w życiu swoje zwiastowania. Wprawdzie nie mamy stać się rodzicami Boga, ale mamy pełnić Jego wolą, którą jest nasze życiowe powołanie, jak również wszystkie mniejsze sprawy, które składają się na nasze życie. Za Maryją mówmy „Fiat – Tak” Duchowi Świętemu! A to zaowocuje. Nieść Ducha Świętego jak Maryja Od chwili zwiastowania Maryja staje się Nosicielką Ducha Świętego, którą w teologii nazywamy Pneumatoforą. Ona niesie innym Ducha Świętego. Pierwszym wydarzeniem, w którym jest to widocznie jest już moment nawiedzenia św. Elżbiety. Maryja niesie do swojej krewnej Elżbiety dobrą nowinę o tym, że ma stać się matką, pomimo niepłodności oraz podeszłego wieku, niesie także Ducha Świętego. I On udziela się Elżbiecie, gdy przychodzi do niej Maryja. Przypomnijmy sobie ten fragment: „Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana»”. Maryja przychodzi do Elżbiety i przez jej wstawiennictwo otrzymuje Ducha Świętego. A czy ja proszę Maryję o Ducha Świętego? To nie koniec rozszerzania się Ducha Świętego w życiu bohaterów początków ziemskiego życia Chrystusa. Także Zachariasz otrzymuje Duch Świętego. Pozwólcie, że znów zacytujemy: „Wtedy ojciec jego, Zachariasz, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc Błogosławiony Pan Bóg Izraela”.
Prosić o Ducha Świętego jak Maryja

Maryja niesie światu Ducha Świętego, ale także prosi o Ducha Świętego dla świata. Jest to widoczne, według egzegetów Pisma Świętego, zwłaszcza w scenie z Kany Galilejskiej. Znamy doskonale ten opis. Słowa Maryi: „Nie mają wina” – zdaniem św. Gaudentego z Bresci – należy odczytać w sensie duchowym jako słowa: „Nie mają wina Ducha Świętego”, to znaczy jako prośbę o zesłanie Ducha Świętego. Nie mają Ducha Świętego, a zatem daj Jezu im Ducha Świętego. Odpowiedź Jezusa: „Czyż to moja lub twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina” św. Gaudenty komentuje niejako w imieniu Jezusa w taki sposób: „O Niewiasto, dlaczego tak śpieszy się ze swoją prośbą, skoro godzina mojej męki jeszcze nie nadeszła, ta godzina w której, po zakończeniu mojego przepowiadania i wypełniania boskiej władzy, zdecydowałem się umrzeć, aby wierzący otrzymali życie? Po mojej męce i zmartwychwstaniu, gdy powrócę do Ojca, wtedy zostanie im dane wino Ducha Świętego”. Maryja będąc napełniona Ducha Świętym wie, co zmieniło się w jej życiu po otrzymaniu Bożego Ducha. Wie zatem, czego brakuje młodej parze, ale i gościom w Kanie. Wie czego nam brakuje! Dlatego zmierzając do Jej sanktuariów, a szczególnie na Jasną Górę, nosimy w swoich sercach głębokie pragnienie przemieniającego i uświęcającego obdarowania właśnie Darami Ducha Świętego, błagając o pośrednictwo Maryi – nosicielki Ducha Świętego. Uczyńmy zwłaszcza to my teraz, udając się do „Polskiej Kany Galilejskiej”.

Działać z Duchem Świętym jak Maryja

Możemy powiedzieć, że Maryja jest najpilniejszą i najdoskonalszą uczennicą Ducha Świętego, a także swojego Syna – Mistrza, czego wyrazem jest oczywiście słuchanie i wypełnianie Słowa Bożego, ale przede wszystkim Jej obecność pod krzyżem. Czy dałaby radę być tam, gdyby nie Dary Ducha Świętego, chociażby męstwo? I dziś Maryja jest z nami, podczas gdy my niesiemy nasze krzyże, ale uczy także nas, byśmy krzyże naszego życia nosili i innym pomagali go nieść. Chociażby pomagając sobie w czasie pielgrzymki. (W tym miejscu można wspomnieć o aktualnych problemach, które zrodziły się w grupie na tle miłości braterskiej). Nie możemy w naszej refleksji pominąć Wieczernika. Zesłanie Ducha Świętego to w życiu Kościoła moment szczególny. Boży Duch zstępuje na zgromadzonych w Wieczerniku apostołów, z którymi czuwa także Maryja. Ona choć otrzymała Ducha Świętego, wciąż o Niego prosi, dając nam wzór, jak to uczynić. Wspólna modlitwa będzie receptą. To modlitwa sprawia, że drzwi naszych serc otwierają się na działania Ducha Świętego. A jak wygląda moja modlitwa? Czy poświęcam wystarczająco dużo czasu na kontakt z Bogiem? Czy jestem na modlitwie wytrwały? A może „zagaduję” miłosiernego Pana tysiącami powtarzanych rutynowo formułek zamiast otworzyć przed Nim serce swe i rozmawiać z Nim jak z przyjacielem? Gdy jestem na pielgrzymce, to jest to o wiele łatwiejsze. Ale co będzie gdy wrócę do domu, szkoły, miejsca pracy? Duch Święty wybrał Maryję i obficie obdarował swymi Darami. Jej przykład życia pokazuje, że współpraca Bożym Duchem przynosi piękne owoce, co więcej, pozwala nieść tego Ducha całemu światu, od najbliższych począwszy. Idźmy z Maryją napełnieni Duchem Świętym. Nieśmy Bożego Ducha Światu i wspólnie o Niego módlmy się. Na wzór Matki Najświętszej.

Spotkanie ze św. Józefem (tą część konferencji można potraktować jako osobną naukę)

W tradycji Kościoła środa jest poświęcona świętemu Józefowi. Ku wielkiej radości, kult świętego Józef w Kościele wciąż się rozwija, a on sam staje się patronem na „nasze czasy”. Świadczy o tym chociażby fakt, że od pięciu lat w czasie każdej Mszy Świętej w modlitwie Eucharystycznej wspominamy tegoż świętego słowami: „z Najświętszą Dziewicą, Bogurodzicą Maryją, ze świętym Józefem, Jej Oblubieńcem, ze świętymi Apostołami”.

Obecnie w Polsce jest szczególny czas kultu świętego Józefa, a to za sprawą Nadzwyczajnego Roku św. Józefa w Kaliskim Sanktuarium. Rok ten jest szczególną łaską jaką Ojciec Święty Franciszek udzielił wiernym naszej ojczyzny. Łaska ta to przede wszystkim dar odpustu zupełnego, jaki można uzyskać w czasie trwania tego roku. W Kaliskim Sanktuarium jest on szczególnie czczony w Cudownym Obrazie przedstawiającym Trójcę Świętą oraz Świętą Rodzinę. Zgodnie z dekretem Ojca Świętego Nadzwyczajny Rok św. Józefa rozpoczął się w I niedzielę Adwentu tj. 3 grudnia 2017 roku a zakończy w uroczystość Objawienia Pańskiego tj. 6 stycznia 2019 roku. Ten święty czas podarowany nam przez papieża jest szczególną okazją, by głębiej i na nowo odkryć jak potężnym patronem i orędownikiem jest św. Józef. I tak też się stało między innymi za sprawą zeszłorocznych rorat. W wielu parafiach naszej diecezji odbywały się Roraty ze św. Józefem według programu przygotowanego przez redakcję Małego Gościa Niedzielnego. Ich tytuł brzmiał: „Strażnik Skarbów”. (w tym momencie można wywołać dyskusję – wspomnienia z rorat, zwłaszcza dzieci, ale także dorośli, którzy także uczestniczą przecież w roratach). Wspomniane skarby to oczywiście Jezus i Maryja. W czasie rorat poznaliśmy i historię życia Józefa (pochodzenie, sens spisu ludności, Zwiastowanie - Boże Narodzenie – Ucieczkę do Egiptu – Pielgrzymkę do Jerozolimy w jego perspektywie), wybrane jego cnoty (rozmodlenie, posłuszeństwo, szacunek wobec Boga, pracowitość) oraz wspomniane Sanktuarium w Kaliszu. (jeśli grupa pamięta można zaśpiewać hymn rorat albo inną pieśń do św. Józefa)

Od sześciu lat w naszej diecezji rozwija się kult świętego Józefa za sprawą Bractwa Świętego Józefa. Jest wspólnota mężczyzn zbudowana na fundamencie historycznej fraterni, która powstała w Jemielnicy 19 marca 1675 r., która w ciągu pierwszego stulecia zgromadziła ponad 40 000 członków z 850 miejscowości na Śląsku i która przez prawie trzy wieku w św. Józefie szukała przede wszystkim patrona szczęśliwej śmierci. Pod wypływem zawirowań historycznych, zwłaszcza sekularyzacji dokonanej w roku 1810, wspólnota nie mogła się nadal rozwijać. 6 lata temu, czyli 1 maja 2012, Biskup Opolski Andrzej Czaja, obserwując sytuację naszych rodzin, dostrzegając postępujący kryzys wielu mężczyzn, jak również chcąc dać mężczyznom konkretną możliwość formowania się, erygował Bractwo Świętego Józefa Diecezji Opolskiej. Dziś wspólnota gromadzi 800 mężczyzn w różnym wieku – od 18 do 90 lat z ponad stu parafii naszej diecezji. Członkowstwo w Bractwie św. Józefa to naśladowanie św. Józefa, a dokładnie to życie u boku św. Józefa. Z jednej strony brat Józefowy pyta się wciąż na nowo, jak może naśladować św. Józefa, jako ojciec, jako mąż, jako syn, jako kapłan. Temu służą zwłaszcza rejonowe spotkania, które odbywają się obecnie w 13 rejonach naszej diecezji. Spotkanie te mają miejsce 4 razy do roku: (w Wielkim Poście, na przełomie maja lub czerwca, we wrześniu lub październiku oraz w adwencie). Jak wygląda takie spotkanie? Na początku Msza Święta sprawowana w intencji członków. Następnie kazanie na wybrany temat (tematy z ostatniego czasu to świętość, powołanie, jałmużna, świętowanie niedzieli. Potem nabożeństwo okresowe np. droga krzyżowa, nabożeństwo majowe lub czerwcowe. A na ostatek spotkanie braterskie, czyli kawa, herbata i męskie rozmowy. Spotkanie takie trwa ok. 2,5 godziny. Oprócz spotkań w rejonach, dwa razy w roku organizowane są rekolekcje (wiosną w Ośrodku Skowronek w Głuchołazach, jesienią w Ośrodku Rybak w Głębinowie). Ponadto dwa razy w roku (1 maja – Święto Rodziny oraz w jedną z niedziel października) odbywa się spotkanie wspólne wszystkich Braci z księdzem Biskupem Andrzejem Czają w Jemielnicy). Co roku Bractwo organizuje wspólną pielgrzymkę (dotychczas było w Czechach, Krakowie, Częstochowie), w tym roku właśnie do Kalisza. Oprócz formacji, bardzo ważna jest modlitwa. Każda środa to dzień szczególnej modlitwy, kiedy to członkowie Bractwa modlą się dziesiątkiem różańca lub litanią do św. Józefa. Jeden dzień w roku to dzień szczególnej nieustannej nowenny do św. Józefa, kiedy to członek Bractwa powinien odmówić przypisane modlitwy, w tym litanię oraz uczestniczyć we Mszy Świętej. Warto przy tej okazji zauważyć, że przynależność do Bractwa staje się okazją do wspólnego szturmowania nieba w wielkiej wspólnocie. Nie modlę się sam – wraz ze mną, a także za mnie modli się 800 osób. Wspólnota modli się za rodziny, zwłaszcza te zagrożone rozbiciem, modli się także za chorych, cierpiących, ale także w intencjach poleconych oraz własnych intencjach. Obok formacji i modlitwy, trzecim wymiarem jest apostolstwo. Dzieło to wygląda różnie w naszych parafiach, zależności od zapotrzebowania. Dla przykładu członkowie Bractwa: powadzą nabożeństwa do św. Józefa, obsługują parafialne procesje, opiekują się kościołami np. kościołem pątniczym w Lasku Złotogłowckim pod Nysą czy parkiem im. Biskupa Adamiuka w Braciszowie. Do tego należy dodać codzienne świadectwo życia, które dokonuje się w ich rodzinach i miejscach pracy, a także na antenie Radia Doxa w comiesięcznej sobotniej audycji. (w tym momencie można poprosić o świadectwo i wypowiedź członka Bractwa Świętego, o ile tacy znajdą się grupie) I chyba najważniejsze pytanie: jak zostać członkiem Bractwa? Należy wypełnić stosowną deklarację, która jest dostępna u księży proboszczów lub na stronie internetowej wspólnoty. Po wpisaniu najważniejszych danych (imię, nazwisko, adres, numer telefonu) deklarację należy przedstawić proboszczowi swojej parafii. Ksiądz Proboszcz po wyrażeniu zgody na wstąpienie przekaże deklarację do Kurii Diecezjalnej w Opolu. Przyjęcia do Bractwa dokonuje Ksiądz Biskup w dniu 1 maja oraz w jedną z niedziel października w Jemielnicy. Szczegółowe informacje i aktualności dostępne są na stronie internetowej www.bractwoswietegojozefa.pl. A czy na pewno warto zostać członkiem Bractwa Świętego Józefa? Warto, bo potrzeba nam świętych mężczyzn na wzór św. Józefa, którzy będą wspaniałymi ojcami, synami, pracownikami, kapłanami. Chciejmy cieszyć się wspaniałym patronem, bo jak śpiewamy w pieśni: szczęśliwy, kto sobie patrona, Józefa ma za opiekuna, nie zginie. I jak często powtarzają członkowie Bractwa: A Ty święty Józefie idź przede mną, bo źle będzie ze mną.
(Na trasę pielgrzymki zostaną dostarczone foldery o Bractwie św. Józefa).