Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Download Joomla Templates by NewJackets

Konferencja I

Opublikowano: poniedziałek, 27, czerwiec 2016

PIĄTEK, 18.08.2017 r.

KONFERENCJA I

Jestem uczniem – misjonarzem. Duchowa i materialna odpowiedzialność za misje.

Pakistański polityk, a przy tym gorliwy katolik – Shahbaz Bhatti, który poniósł śmierć z powodu swojej wiary w marcu 2011 roku, pisał w swoim testamencie: Proponowano mi wysokie stanowiska w rządzie i domagano się, bym zaprzestał walki, ale zawsze odmawiałem, choć wiem, że ryzykuję życiem. Nie szukam popularności, nie chcę pozycji dającej władzę. Chcę tylko miejsca u stóp Jezusa. Chcę, by moje życie, mój charakter, moje działania mówiły o mnie i pokazywały, że podążam za Jezusem Chrystusem. To pragnienie jest we mnie tak silne, że uznałbym się za uprzywilejowanego, gdyby przez wzgląd na mój trud i na walkę, jaką prowadzę, pomagając potrzebującym, ubogim, chrześcijanom prześladowanym w Pakistanie, Jezus zechciał przyjąć ofiarę z mojego życia. Chcę żyć dla Chrystusa i dla Niego chcę umrzeć. Słuchając tego świadectwa, ale także słysząc o heroicznych postawach naszych braci prześladowanych za wiarę w tylu zakątkach świata mamy okazję, aby zapytać o naszą wiarę. Pytamy czy jest ona głęboka, autentyczna, na ile kształtuje nasze codzienne decyzje i postawy? Co więcej, kiedy pytamy o naszą wiarę, zastanawiamy się również nad tym, czy chcemy się nią dzielić, tzn. czy pragniemy, aby inni ludzie mogli spotkać Jezusa, iść za Nim i we wszystkim Mu zaufać. Warto przy tym zauważyć, że jesteśmy uczniami-misjonarzami Jezusa przez sakrament chrztu św. Chrzest bowiem włączył nas do Kościoła i dał nam zarówno obowiązek, jak i prawo, byśmy zanieśli Chrystusa i Jego miłosierdzie tym, którzy ich nie znają. Możemy powiedzieć więc za św. Pawłem Apostołem: Pan stanął przy mnie i wzmocnił mnie, żeby także i przeze mnie dopełniło się głoszenie Ewangelii (por. 2 Tm 7, 17). Możemy także, a właściwie – na podstawie naszego doświadczenia wiary – powinniśmy powtórzyć za papieżem Franciszkiem: Misje to pasja, którą żywimy wobec Jezusa i wobec ludzi. Gdy trwamy na modlitwie przed Jezusem, to widzimy ogrom Jego miłości, która daje godność i nas umacnia, a równocześnie czujemy, że ta miłość, która wypływa z Jego przebitego serca, rozlewa się na cały lud Boży i na całą ludzkość. Wtedy czujemy też, że On chce się nami posłużyć, aby przybliżać się coraz bardziej do swojego umiłowanego ludu (por. Evangelii gaudium, 268) oraz do tych, którzy Go szczerym sercem szukają (Orędzie na Światowy Dzień Misyjny 2015). Potrzebujemy autentycznie przeżywać naszą wiarę, umacniać naszą więź z Jezusem i w Duchu Świętym rozeznawać, jak możemy służyć dziełu misyjnemu. Nawołuje do takiej postawy sam papież Franciszek, kiedy w adhortacji Evangelii gaudium pisze: Każdy chrześcijanin i każda wspólnota winni rozeznać, jaką drogą powinni kroczyć zgodnie z wezwaniem Pana, jednak wszyscy jesteśmy zaproszeni do przyjęcia tego wezwania: wyjścia z własnej wygody i zdobycia się na odwagę, by dotrzeć na wszystkie peryferie potrzebujące światła Ewangelii (nr 20). Warto przy tym podkreślić, że potrzebne jest współdziałanie wszystkich uczniów Jezusa, tak zwana misyjna współpraca. Współpracę tę opisał między innymi ks. Ryszard Szmydki OMI, sekretarz generalny Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary. Wspomniał on, że dzieło misyjne Kościoła można porównać do ludzkiego ciała. Głową, a zwłaszcza ustami są pasterze, którzy nauczają, iż Kościół jest autentyczny wówczas, kiedy idzie i głosi zbawienie w Chrystusie. Nogami są misjonarze, którzy wyruszyli tam, gdzie Ewangelia nie jest jeszcze znana. Z kolei sercem i krwiobiegiem są ci, którzy wspierają misyjne wysiłki swoją modlitwą, cierpieniem i wyrzeczeniem. Rękami wreszcie są dobroczyńcy misji, ci, którzy pomagają misjom materialnie. A za kogo się modlimy i kogo wspieramy? W pierwszym rzędzie polecamy Panu Kościoły lokalne na terytoriach misyjnych. Duchowo więc jesteśmy blisko naszych braci i sióstr, którzy na drogach wiary stawiają pierwsze kroki – tam, gdzie Kościół jeszcze się nie zakorzenił, gdzie brakuje mu ewangelizacyjnej dynamiki, gdzie przyszło mu dojrzewać w trudnych warunkach społeczno-ekonomicznych i kulturowych. Pamiętamy też o tych, którzy nie spotkali jeszcze Chrystusa i o tych, którzy Go niosą – o misjonarzach i misjonarkach. Czynimy to wspominając, iż św. Jan Paweł II uczył nas, że największe miłosierdzie, jakie możemy okazać bratu, polega na tym, aby dać mu Jezusa. Jak zatem konkretnie możemy pomagać młodym Kościołom na terytoriach misyjnych? Jak czynić to systematycznie? Wiele propozycji mają Papieskie Dzieła Misyjne, wśród nich są: Żywy Różaniec dla Misji, Misyjne Apostolstwo Chorych, Dar serca dla misji, Kolędnicy Misyjni, akcja Misyjny Bukiet czy też Adoptuj Misyjnych Seminarzystów (AdoMiS). Możesz włączyć się w te inicjatywy, aby i dzięki Tobie ktoś spotkał Je-zusa i odczuł Jego miłość. Mamy świadomość, co Chrystus dla nas uczynił i jak nieustannie okazuje nam swoją miłość i miłosierdzie. Niech mobilizuje nas również wołanie św. Jana Pawła II: Nie możemy być spokojni, gdy pomyślimy o milionach naszych braci i sióstr, tak jak my odkupionych krwią Chrystusa, którzy żyją nieświadomi Bożej miłości. Dla każdego wierzącego, tak jak i dla całego Kościoła, sprawa misji powinna być na pierwszym miejscu, ponieważ dotyczy wiecznego przeznaczenia ludzi i odpowiada tajemniczemu i miłosiernemu planowi Bożemu (Redemptoris missio, 86). Zacznijmy już teraz, w czasie pielgrzymki, od prostej modlitwy-refleksji, którą zawarł w jednym ze swych wierszy ks. Kazimierz Lubowicki: Panie, zbudź moje serce do miłości! Rozpoczęło się trzecie tysiąclecie od Twoich narodzin, a tylu nawet nie słyszało o Tobie, bez którego nie ma ani pełnego życia, ani prawdziwego szczęścia, ani miłości. Tylu nie słyszało o Tobie, a ja wciąż myślę, że moje sprawy są ważniejsze… Zbudź moje serce do miłości! (Zbudź moje serce do miłości). Niech nasze misyjne zaangażowanie pozwoli nam kiedyś powtórzyć za św. Pawłem Apostołem: W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego (2 Tm 4, 7-8).