Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Download Joomla Templates by NewJackets

Konferencja II

Opublikowano: czwartek, 08 sierpień 2019

NIEDZIELA 11.08.2019 KONFERENCJA II
Odpowiedzialność za własne zbawienie i życie duchowe – droga ku świętości.

W Duchu Świętym, dzięki Jego darom wszystko jest możliwe. Od momentu chrztu świętego stajemy się odpowiedzialni za dar naszego zbawienia. Św. Augustyn nauczał: „Ten, który cię stworzył bez ciebie, nie usprawiedliwi (nie zbawi) cię bez ciebie”. Choć usprawiedliwienie człowieka dokonało się na krzyżu w czasie Męki i Śmierci oraz w Zmartwychwstaniu Pana Jezusa, to aplikacja owoców usprawiedliwienia zawiera zaangażowanie człowieka. Innymi słowy: musimy się otworzyć i zaangażować w dzieło naszego zbawienia. Odkupieni już jesteśmy, ale sprawa naszego zbawienia jest wciąż otwarta, a to oznacza, że nie wszyscy mogą być zbawieni. Dlatego musimy dbać, zabiegać o własne zbawienie jak powie św. Paweł w Liście do Filipian: „Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem…” (Flp 2, 12b). Te słowa św. Pawła pokazują nam, że sprawa naszego zbawienia jest czymś najważniejszym w naszym życiu. „Bojaźń” i „drżenie” to słowa, które trochę przypominają obraz matki trzymającej w swoich ramionach nowonarodzone dzieciątko. Z delikatnością, czułością, ale też troską bierzemy w nasze ramiona niemowlaki, by nic złego im się nie stało, by czuły się bezpiecznie w naszych ramionach. Rodzi się zatem pytanie: jak zabiegać i jak dbać o własne zbawienie? Troska o zbawienie człowieka jest ściśle powiązana z dbaniem o rozwój życia duchowego człowieka i życia Bożego, które jest w nas od momentu chrztu świętego. To, że życie duchowe posiadamy, to fakt istniejący w nas od momentu naszego poczęcia. Pan Jezus zapewnia nas o tym: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł” (Mt 16, 26). Jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Fakt życia duchowego człowieka przejawia się w naszych uczuciach, emocjach, rozumie, wyrażaniu myśli, tworzeniu idei, podejmowaniu decyzji, tworzeniu, wolności, a nade wszystko w miłości i pragnieniu Boga. Natomiast w czasie chrztu świętego Bóg obdarza nas niezatartym znamieniem dziecięctwa Bożego, które jest związane z życiem Bożym w nas. Troska o zbawienie człowieka to dążenie do świętości. Być zbawionym - to żyć z Bogiem na wieki, to odnaleźć siebie w domu Ojca, to wypełnić pragnienie jakie w nas jest: bycia z Bogiem na wieki. To także doświadczać w pełni nieskończonej Miłości, która jest naszym udziałem już tu, na ziemi, gdy żyjemy w łasce uświęcającej. Dbanie o życie duchowe jest obowiązkiem każdego człowieka ochrzczonego. Często szukamy jakiś wyszukanych form tej troski uciekając w egzaltację duchową czy ekshibicjonizm duchowy, opierając nasze życie duchowe na emocjach i uczuciach, a tymczasem trzeba dbać o podstawowe filary duchowości. Są nimi: modlitwa, Eucharystia, spowiedź, czytanie Pisma Świętego, miłość bliźniego, wypełnianie woli Bożej w naszym życiowym powołaniu. Byśmy mogli sprostać tej trosce o nasze życie duchowe, a zarazem nasze zbawienie, Duch Święty daje nam swoje dary: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej. Każdy z tych darów wspomaga nas na swój sposób w trosce o budowanie i umacnianie filarów życia duchowego. Byśmy mogli lepiej to zobaczyć i zrozumieć przypomnijmy sobie, co każdy z tych darów wnosi do naszego życia.

  • • Dar mądrości – pomaga nam odróżniać dobro od zła, prawdę od kłamstwa, a więc poznawać i kochać jedyne Dobro i Prawdę, jakimi jest sam Bóg.
  • • Dar rozumu – otwiera na poszukiwanie i rozumienie Słowa Bożego oraz prawd wiary. Pomaga wybierać w naszym życiu to, co posiada prawdziwą i wieczną wartość.
  • • Dar rady – prowadzi człowieka do szukania oparcia w Bogu w naszych trudnościach codziennego życia. Uzdalnia też do słuchania pouczeń innych, mądrzejszych od nas, do przyjmowania nauki Kościoła. Z tego daru korzystamy też w kontaktach z ludźmi, którzy potrzebują naszego wsparcia, pocieszenia, pomocy.
  • • Dar męstwa – uzdalnia człowieka do wewnętrznej odwagi, by stanąć „twarzą w twarz” z dylematami wiary, własnymi słabościami, grzechami. Dar ten uzdalnia też człowieka do stanięcia w obronie wiary, podjęcia walki ze złem. Dar męstwa pomaga nam zwalczać nasze lenistwo duchowe.
  • •Dar umiejętności – pomaga patrzeć na świat w Bożym świetle, dostrzegać w nim piękno i dobroć Boga. Uzdalnia też do podprowadzania innych do wiary, do Pana Boga oraz do pokazywania swoim przykładem prawdziwych wartości.
  • • Dar pobożności – prowadzi do bogatego życia modlitwą, sakramentami. Ożywia w nas pragnienie relacji z Bogiem.
  • • Dar bojaźni Bożej – ten dar sprawia, że Boga stawiamy na pierwszym miejscu w naszym życiu. Liczymy się z wolą Boga i czynimy wszystko, by nie zawieść Boga, nie zdradzić Jego miłości. Jesteśmy bardzo bogato wyposażeni we wszelką siłę i pomoc od Boga, aby nasze życie duchowe w nas rozwijało się i prowadziło do zbawienia.

Rodzi się jednak pytanie: dlaczego tylu ludzi niszczy swoje życie duchowe? Najwyraźniej dajemy się złapać na starą przynętę złego ducha, która wmawia człowiekowi, że tylko to się liczy co widoczne dla oczu, a więc namacalne i materialne. Tymczasem od wnętrza człowieka zależy, jaki będzie świat, życie, nasza codzienność, jaki będzie człowiek: „…Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym” (Mk 7, 23). Dary Ducha Świętego współdziałają i wzajemnie się przenikają w rozwoju życia duchowego człowieka. Wspomagają wszystkie filary życia duchowego człowieka. Zobaczmy to na przykładzie modlitwy. By nasza modlitwa mogła być pięknym spotkaniem z Bogiem, potrzeba nam daru pobożności i bojaźni Bożej. Abyśmy innych mogli prowadzić do modlitwy i uczyć jej, potrzeba nam daru umiejętności. Aby nie wstydzić się modlić, potrzeba nam daru męstwa. Aby otwierać się na dary Boże w modlitwie w naszych trudnościach, potrzeba nam daru rady. Aby nasza modlitwa nie była dewocją i kręceniem się wokół siebie, potrzeba nam daru rozumu. Aby nasza modlitwa była wyrazem naszej miłości do Boga, najważniejszym spotkaniem, potrzeba nam daru mądrości. Podobnie jest z każdym filarem życia duchowego człowieka. Dbając o nasze życie duchowe, zdarzają się nam błędy. Zwłaszcza osobom dopiero co nawróconym, ale nie tylko, może przyjść pokusa nadmiernego „aktywizmu duchowego”. Mając poczucie zadośćuczynienia Panu Bogu albo misji do spełnienia, możemy wpaść w nadmierną aktywność, która np. będzie nam kazała się modlić, zaniedbując nasze codzienne obowiązki. Tymczasem droga naszego życiowego powołania jest tą podstawową przestrzenią naszej drogi uświęcenia i zbawienia. Św. Franciszek Salezy (1567-1622) w znakomitym przewodniku duchowości zatytułowanym „Filotea, czyli wprowadzenie do życia pobożnego” poucza nas, że każdy stan ma swoją duchowość: „Inaczej rozwijać ma pobożność człowiek wyżej postawiony, inaczej rzemieślnik lub sługa, inaczej książę, inaczej wdowa, inaczej dziewica lub małżonka. Nawet i to nie wszystko. Trzeba jeszcze, aby każdy rozwijał pobożność odpowiednio do swych sił, zajęć i obowiązków”. Podobną treść przekazuje nam św. Josemaria Escrivá (1902-1975), założyciel Opus Dei: „Świętość bowiem, której nasz Pan wymaga od ciebie, osiąga się przez wykonywanie – z miłością do Boga – pracy i codziennych obowiązków, które zazwyczaj składają się z rzeczy małych”. Zatem każdy z nas musi dbać o te filary życia duchowego, aby łaska Boża mogła rozwijać nasze życie duchowe i prowadzić do zbawienia, ale każdy według swojego życiowego powołania. Inaczej kapłan, siostra zakonna, matka, żona, ojciec, mąż, osoba żyjąca samemu, chłopiec, dziewczyna, osoba starsza. Na drodze świętości nie jesteśmy sami. Są obok nas osoby, które postawił nam Pan Bóg, abyśmy z nimi szli przez życie do Nieba. Dlatego, troszcząc się o nasze zbawienie, nie możemy zapominać o zbawieniu tych osób. Ta troska o zbawienie bliskich sobie osób wynika z powołania chrześcijanina do bycia świadkiem Pana Jezusa. Tłumaczy to św. Grzegorz Wielki (540-604): „Kiedy odkryjecie, że coś przyniosło wam korzyść, staracie się przyciągnąć innych. Winniście zatem pragnąć, by po drogach Pańskich szli z wami inni ludzie. Jeżeli idziecie na rynek czy do łaźni (w czasach Grzegorza, w kulturze rzymskiej, łaźnie były miejscem spotkań i dyskusji), a napotkacie kogoś, kto nie ma nic do roboty, zapraszacie go, aby wam towarzyszył. Przenieście ten ziemski zwyczaj do spraw duchowych i kiedy podążacie ku Bogu, nie czyńcie tego sami”. Kochani, na koniec prośmy Pana Boga, aby troska o nasze życie duchowe, życie Boże w nas, a więc nasze zbawienie, była zawsze na pierwszym miejscu: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.